Wspierają Nas
Klub - aktualności
Klub - aktualności
W przedświąteczną sobotę sala Energa KTS Toruń wypełniła się po brzegi na rodzinnym turnieju. W zawodach wystartowało aż 30 drużyn składających się z dziecka oraz osoby dorosłej z nim spokrewnionej. Dzieci grały razem z: mamami, ojcami, dziadkami, wujkami, kuzynami i czasem z rodzeństwem. Zasady turnieju były proste: w pierwszym pojedynku dzieci graja ze sobą, w drugim dorośli. Jeśli jest remis decyduje gra deblowa. Młodzi adepci tenisa stołowego chcieli jak najlepiej zaprezentować się przed członkami swojej rodziny. Przy głośnym dopingu każdy uczestnik dawał z siebie wszystko. Dorośli nie chcieli zawieść swoich pociech - walka była o każdą piłkę. W oczach pojawiały się łzy czasem radości, czasem rozpaczy. Na szczęście po każdym pojedynku był uścisk dłoni symbolizujący jedność wszystkich zawodników oraz podziękowanie za sportową walkę.
Prezes klubu, Krzysztof Piotrowski zamiast się cieszyć, że tyle dzieci zaczęło trenować tenis stołowy, miał markotną minę. Maja Kurzawska występując przed dużym gremium pokazała, że nie tylko świetnie gra to ma jeszcze talent aktorski. To najważniejsze spostrzeżenia z klubowej Wigilli.
Na sali przy Międzymurzu 2 zostały rozłożone wszystkie stoły. Na nie położono papierowe obrusy. Mimo to, ci którzy przyszli kilka minut przed godziną 18, mieli problem żeby znaleźć miejsce do siedzenia.
To była prawdziwa wojna. Wymiany ciosów były długie. Biała piłeczka lata w tą i z powrotem z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę. To był najbardziej zacięty. Najładniejszy. Najbardziej trzymający w napięciu mecz rozegrany przez nasze dziewczyny od dwóch lat od kiedy powróciły do II ligi. Trzy dziewczyny z obu drużyn po swoich przegranych meczach płakały. Mecz z drużyną z Laskowic zakończył się wynikiem 7 do 7.

